13 kwietnia 2014

Niedziela na kanapie: Malowany welon (2006)


Miłość to podróż na koniec świata

"Malowany welon" to film, który trzeba obejrzeć!

Jest to ekranizacja powieści Williama Somerseta Maughama pod tym samym tytułem. Rozgrywająca się w malowniczych plenerach Dalekiego Wschodu. To opowieść o namiętności i służbie, zdradzie i przebaczeniu, miłości małżeńskiej i wierze.

Lata 20. XX wieku. Wiodąca beztroskie życie Kitty (Naomi Watts) za namową rodziców wychodzi za mąż za zakochanego w niej bakteriologa Waltera Fane (Edward Norton). Wkrótce wyjeżdżają do Szanghaju, gdzie naukowiec ma swoje laboratorium badawcze. Znudzona milczącym i poważnym mężem oraz bezczynną samotnością Kitty nawiązuje romans z brytyjskim konsulem. Walter odkrywa zdradę i w akcie desperacji przyjmuje posadę lekarza w odległej chińskiej prowincji, gdzie śmiertelne żniwo zbiera epidemia cholery. Niewiernej żonie stawia ultimatum – wyjazd u jego boku albo rozwód z oskarżeniem o cudzołóstwo. Nie mogąc liczyć na kochanka kobieta, decyduje się pozostać przy mężu. Obserwując, jak ten poświęca się i ryzykuje życie lecząc ludzi coraz bardziej docenia jego pracę i jego jako człowieka. Z kolei pomagając w szpitalu i sierocińcu zaczyna inaczej patrzeć na życie w ogóle - odkrywa radość niesienia pomocy i bycia użyteczną. Małżeństwo stopniowo porzuca wzajemne pretensje i przezwycięża urazy. Kiedy jednak zaczyna cieszyć się wspólnym życiem, nieoczekiwanie okoliczności komplikują się.

Reżyseria: John Curran
Scenariusz: Ron Nyswaner
Czas trwania filmu: 2 h 5 min.
Gatunek: Melodramat






8 komentarzy:

  1. Piękne kadry. Zainteresowałaś mnie tym filmem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy się wydaje. Może w święta uda mi się obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny film i świetna książka, która ma jednak ciut inne zakończenie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Film oglądałam :) czeka na mnie książka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się, że film to piękna bajka bez happy endu, ale niestety diametralnie akcja filmu odbiega od fabuły książki. I osobiście wolałabym, żeby tak nie było. Byłam rozczarowana po obejrzeniu filmu. Książka jest z przesłaniem, w którym istotną role odgrywa zmiana jaka zachodzi w głównej bohaterce a film jest pustym tyle, że pięknym, malowniczym obrazem.
    Pisałam u siebie o książce i o filmie.

    OdpowiedzUsuń
  6. mimo ze nie przepadam za takimi filmai muszę przyznać ze ten bardzo mi sie spodobał, niestety jak wiekszośc fillmów rózni się od książki znacząco, ale naprawde ogladało mi sie przyjemnie.

    OdpowiedzUsuń