15 lutego 2017

Kathryn Taylor, BARWY MIŁOŚCI. ZATRACENIE [premierowo]


Czy byliście kiedyś w Rzymie? Jeśli nie, to sięgnijcie po najnowszą powieść Kathryn Taylor "Zatracenie" i przenieście się myślami do włoskiego miasta miłości.  


 345.

BARWY MIŁOŚCI | BARWY MIŁOŚCI. CZERWIEŃ | BARWY MIŁOŚCI. ZATRACENIE 

Niedawno dodałam recenzję drugiej części "Barw miłości". Jak wiecie, bardzo mi się spodobała, więc z niecierpliwością i podekscytowaniem wzięłam się za czytanie kolejnego tomu. I tym razem autorka ukazała czytelnikowi szeroką gamę uczuć. Powieść przesycona jest masą emocji. Nie brakuje w niej również tajemnicy, co sprawia, że książka jest intrygująca. 

Bohaterką powieści jest Sophie, która wyjeżdża do Włoch w sprawach służbowych, a mianowicie stara się zdobyć nowe zlecenie. Jej zadanie polega na sprzedaży kolekcji obrazów bogatego Włocha. Szybko zdobywa nowego "przyjaciela"- Mattea Bertaniniego, który jest profesorem historii sztuki. Sophie i Matteo od razu czują, że między nimi coś iskrzy, choć czuć również ogromne napięcie. I choć ciągnie ich do siebie niemiłosiernie, to wisi nad nimi wizja rozstania z powodu powrotu Sophie do Londynu. 

Wspomniałam już wyżej, że "Zatracenie" jest trzecią częścią "Barw miłości", choć ma już nowych bohaterów. Trylogię jednak łączy wątek trudnej miłości, ale też romans pełen pasji i namiętności. Pojawia się również tajemnica, którą skrywa Matteo. Jak zwykle udało się autorce tak pokierować akcją, aby zmusić czytelnika do odkrywania kolejnych stron powieści w celu poznania prawdy. To wszystko sprawiło, że byłam bardzo zaintrygowana fabułą i ciekawa pewnych faktów. Jeśli chodzi natomiast o styl pisarki, to zdecydowanie Kathryn Taylor posługuje się językiem prostym i potocznym. Narratorem powieści autorka uczyniła Sophie, co staje się równie pociągające, zważając na to, że tak naprawdę nie jesteśmy w stanie zobaczyć i poznać wszystkich ważnych faktów. 

"Barwy miłości. Zatracenie" to powieść porównywana przez wydawnictwo do słynnego Greya. Oczywiście jest lepsza. Sceny erotyczne nie są wulgarne i czytając nie czuję obrzydzenia, co przy niektórych erotycznych powieściach mi się zdarza. Kathryn Taylor ma dar do pisania intymnych scen. Potrafi pięknie opisać scenę miłosnego uniesienia, używając delikatnego, wręcz wysublimowanego języka. 

Podsumowując, "Zatracenie" to powieść, którą czyta się lekko i przyjemnie. To idealna pozycja na odstresowanie się. Fani gatunku będą usatysfakcjonowani, a zakończenie sprawi, że nie będziecie mogli doczekać się kolejnej części. Szczerze polecam.

Kathryn Taylor, Barwy miłości. Zatracenie, Wydawnictwo Akurat, tłumaczenie: Miłosz Urban, s. 368.

3 komentarze:

  1. Siostra niebawem będzie ją czytać, więc mam nadzieję, że też jej się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio ciągle widzę opinie o tej książce, głośno o niej i pomimo tych pozytywnych recenzji jakoś mnie nie przekonuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. http://www.pangrodzki.pl - blog artysty, pisarza

    Zobacz moją nową książkę science-fiction i muzykę elektroniczną oraz obrazy olejne na płótnie.

    OdpowiedzUsuń